2008-07-25 . 15:36:23
jeja żyję patelnie
Skoro już udało mi się ogarnąć hasło do tego jakże
zapomnianego miejsca, a w ogóle, to sobie o nim przypomniałam, to warto jakoś
to uczcić. Nowym wpisem chociażby. Co prawda do blogów mam teraz trochę wstręt
po tegorocznej maturze z polskiego, alee...
Jejaaa, naprawdę dawno tu byłam. Co się ze mną w tym czasie działo? W skrócie -
ciągle zakochana, ciągle wychudzona, ciągle zaspana. Z nowości, to stałam się
początkującym maniakiem gier komputerowych i zaczęłam malować paznokcie na
ładny czerwony kolor.
Niby to takie typowe rozważania, nie przejrzałam starych notek, ale wiem, w
jakim są stylu, na jakie tematy i z jakim przesłaniem (albo i bez). Zabawne,
ale życie teraz wydaje się takie ciekawe, nie wiem, co ja robiłam kiedyś przez
całe dnie, jak żyłam ze świadomością, że następnego dnia będzie po prostu
'jutro'. Bez konkretnych ubarwień w stylu 'ja pierniczę, co ta ściana tu
robi?'. Znaczy było ciekawie, ale teraz zrobiło się jeszcze ciekawiej. Nigdy
nie wiesz, jak szeroki jest w tym tygodniu zlewozmywak i czy o niego zahaczysz.
Nigdy nie wiesz, jak potoczy się rozgrywka w Heroes V. Trzeba doceniać te
drobne szczegóły życia codziennego, na przykład to, że moja zjedzona przez koty
paprotka odbija. Ogólnie jest Dobrze i Tym chciałam się pochwalić. Jeśli ktoś przypadkiem
tu zajrzy, mam nadzieję, ze się ucieszy, że to miejsce odżyło.
Przechodząc do konkretów, to udało mi się ukończyć szkołę średnią (LO)
ostentacyjnie ignorując dziwny wzrost nieusprawiedliwionych nieobecności pod
koniec. Zwłaszcza w piątki po pierwszej lekcji. Również zdałam maturę. W
zasadzie to Zadowalająco, bez żadnych dalszych refleksji. Podążając dalej tym
tropem, dostałam się na wymarzoną uczelnię, wymarzony wydział i wymarzony
kierunek. I z czego tu się nie cieszyć?
Nigdy nie gadajcie o seksie i prezerwatywach dla kobiet, gdy jesteście zaspani.
skomentuj (1)

