2007-04-16 . 16:42:07
nanananaaa
Ech, myśleć mi się nie chce, ale to akurat nic nowego. W zimę było za zimno, teraz jest za ciepło. Słonko ładnie świeci, cieszy się *przede wszystkim*, sąsiedzi coraz częściej objawiają sie na balkonach. Nawet ostatnio, gdy wieszałam pranie, nasz mały sąsiad *prawie* z naprzeciwka przerwał podśpiewywanie, jak już mnie dojrzał, speszył się trochę i powiedział ładnie 'dzień dobry'. Poczułam się staro. Dobrze, że nie dodał tylko 'proszę pani', bo wtedy dostałby skarpetką *oczywiście, ze nie moją, przecież szkoda*.
A wiecie, co ja mam? TO ^^ On się cieszy, to widać.
Ogólnie jest pozytywnie. Zostało od dzisiaj do weekendu majowego 13 dni w tym 9 roboczych, co daje mniej niż 70 godzin lekcyjnych, a do tego odejmując WFy, na których się nie myśli, etyki, godziny wychowawcze... Ogólnie pozytywnie. W pogodnym myśleniu umacnia mnie i motywuje doń mister Andrew Andrew, zwany dalej panem Andrzejem Panelem, który robi nam remont w domu. Fascynujący człowiek. Gada z naszymi kotami i uważa, że ktoś powinien przelecieć żonę Giertycha, aby zobaczyć, czy pan Giertych będzie chronił owo życie poczęte.
Na lekcjach matematyki doszukujemy się sensu istnienia i całkiem nieźle nam to idzie, bo przerabiamy materiał rozszerzony *szpan*, który pełen jest zawiłości i w'ogle. Udało nam się też w szkole odkryć tajemnicę wiary, czyli kolejny sukces *ale nie zdradzę, czymże to ona jest, bo to prawie nie po chrześcijańsku*. Co się tyczy naszego poziomu umysłowego, to schodzimy w dół, wystarczy posłuchać rozmów, jakie prowadzimy w naszym niewieścim gronie. Dzisiaj na matematyce wyłapałam z tyłu jakieś wzmianki o krowich cyckach, czyli o dojeniu krowy w skrócie.
Głupieję. Taka zależność - im mniej czasu do poprawienia ocen w szkole, tym tych ocen do poprawienia pojawia się więcej i baaardzo nie ma się na te poprawy ochoty. Ja podsumuję to wszystko następująco - bierem za widły i pochodnie i chodźmy podbić świat. A jak go podbijemy, to jeszcze raz.Takie never^ending^story.
Wieeem, że rzadko piszę, nie chce mi się... Dzisiaj się zmotywowałam, ponieważ nagle wszystko okazało się ciekawsze od nauki biologii. Nawet prasowanie i zmywanie.
Tak na miłe zakończenie:
uwaga, to jest link Kliknięcie i obejrzenie tego powoduje trwałe zmiany w mózgu i po tym nic już nie będzie takie jak dawniej. Będziecie biegać po ulicach krzycząc 'łiiiii!'
muzyka: soundtrack do '300', Kasabian - I.D.
skomentuj (3)

